Delegacje czterech zaprzyjaźnionych szkół spotkały się na lotnisku w Brukseli, a stamtąd pojechały razem do francuskiego miasta Lille, które stało się dla nich na tydzień miejscem zakwaterowania i bazą wypadową dla wielu ciekawych wypraw. Od pierwszych chwil spotkania nie brakowało okazji do rozmów, żartów, ale i poważnej wymiany doświadczeń.
- Poniedziałek, 2.10.2006r.
Tego dnia rano uczestnicy spotkania wyruszyli do pobliskiego Hem. Właśnie w tej niewielkiej miejscowości mieści się partnerska francuska szkoła podstawowa kształcąca dzieci w wieku od 6 do 10 lat. Jej nazwa to Ecole Jules Ferry. O szkole tej nasza delegacja wiedziała już sporo dzięki wcześniejszym kontaktom osobistym i za pośrednictwem internetu. Teraz nadszedł czas, by poznać dobrze jej uczniów, nauczycieli, a także warunki pracy, osiągnięcia i problemy.
Dzień rozpoczął się od wizyty w pokoju nauczycielskim, gdzie mili gospodarze zaprosili wszystkich do zwiedzania szkoły. Budynek okazał się bardzo przestronny, klasy funkcjonalne i pomalowane na ładne, pastelowe kolory. Wyposażenie nie odbiegało od tego, które znamy z polskich szkół. Uwagę zwróciły tylko nowocześniejsze komputery i monitory oraz zabawny element w gabinecie dyrektora-śmieszna kukła naturalnych rozmiarów, z którą nasza delegacja nie omieszkała się sfotografować. W szkole francuskiej dzieci uczą się od rana do godziny 17:00, ale w tym czasie mają godzinną przerwę na lunch. Trzy zaproszone delegacje z ciekawością poszły do stołówki, by spróbować typowego szkolnego posiłku. Wszyscy ze smakiem zjedli przystawkę z warzyw i tuńczyka oraz makaron z sosem. Na deser był świeży ananas i banany, a do picia woda.
Posilone delegacje obejrzały serię występów uczniowskich. Każda klasa chciała zaprezentować się jak najlepiej. Były piękne piosenki i skecze. Jedna z klas nauczyła się powitań w języku włoskim, litewskim i polskim, a nawet przygotowała upominki złożone z regionalnych produktów. Goście szczerze się wzruszyli, kiedy na pytanie, czy dzieci wiedzą, gdzie leżą Włochy, Polska i Litwa, mała dziewczynka wdrapała się na krzesło i na wiszącej w klasie mapie bez trudu odszukała wymienione kraje. Nagrodą dla francuskich dzieci były przywiezione z Olsztyna słodycze. Przekazane zostały także listy i prezenty wykonane przez dwie klasy trzecie.
Tego dnia odbyło się także spotkanie robocze czterech delegacji, podczas którego ustalono harmonogram dalszych działań w ramach projektu. Uzgodniono, że następne spotkania odbędą się kolejno: na Litwie, we Włoszech i w Polsce.
Trzeci dzień wizyty przeznaczony został na zapoznanie gości z francuskim systemem oświatowym. Rano odbyło się zwiedzanie Ecole Elsa Triolet- szkoły średniej w Hem. Oprócz swobodnej dyskusji w pokoju nauczycielskim(właśnie wtedy zaproszeni uczniowie spontanicznie zredagowali list do polskich kolegów) i bardziej formalnej wymiany doświadczeń przy okrągłym stole, ciekawym punktem dnia dla zaproszonych nauczycieli był ich udział w lekcjach z różnych przedmiotów. Członkowie olsztyńskiej delegacji mogli obserwować zajęcia z zakresu edukacji europejskiej prezentujące Polskę. Część tej lekcji poprowadziła pani Ewa Moczulska, odpowiadając młodym Francuzom na wiele dociekliwych pytań dotyczących życia codziennego w naszym kraju.
Lunch w Elsa Triolet miał charakter świąteczny, a jego bogate menu obejmujące regionalne potrawy z północnej części Francji mogło zadowolić najbardziej wybredne podniebienia. Jednym słowem szkoła przyjęła delegacje niezwykle gościnnie i serdecznie.
Drugą część dnia wypełniła wizyta w IUFM (wyższej szkole kształcącej nauczycieli) w Lille. Rektor uczelni przedstawił szczegółowo wymagania stawiane kandydatom na nauczycieli we francuskiej szkole podstawowej. Zaprezentowany został film o uczelni, a potem rozgorzała amerykańsko- włosko- litewsko- polsko-francuska dyskusja na temat podobieństw i różnic w poszczególnych systemach oświatowych. Konkluzja ("o wiele więcej wszystkie te systemy łączy niż dzieli") wprowadziła dyskutantów w miły, przyjacielski nastrój.
Tego dnia gospodarze zaplanowali wspaniałą atrakcję turystyczną- zwiedzanie stolicy Francji. W ciągu godziny za pomocą szybkiej kolei TJV delegacje pokonały dystans między Lille i Paryżem. Potem czasu do wieczora wystarczyło na tyle, by zobaczyć najsławniejsze paryskie miejsca i budowle: Katedrę Notre Dame, Luwr, Wieżę Eiffla, Operę Paryską, Dzielnicę Łacińską, Pola Elizejskie oraz malowniczą dzielnicę artystów Montmartre ze słynnym kościołem Sacre- Coeur. Część tej nad wyraz udanej wycieczki wypełnił rejs statkiem spacerowym po Sekwanie. Z perspektywy rzeki zabytkowa część Paryża prezentowała się wspaniale.
Miłym punktem programu była wizyta w przedszkolu w Hem. Mogą do niego uczęszczać maluchy od drugiego roku życia, którym oferuje się niezwykle bogaty i urozmaicony program zajęć. Zainteresowanie naszej delegacji wzbudził mały emigrant z Poznania- Michałek.
Około godziny 15:00 nastąpiło drugie spotkanie z dziećmi z zaprzyjaźnionej szkoły w Hem. Tym razem każdy zagraniczny gość otrzymał pełnych zapału francuskich przewodników, którzy wręcz wyskakiwali ze skóry, by jak najlepiej zaprezentować swoją szkołę. Komunikacja odbywała się po angielsku, a w razie trudności (częstych) za pomocą gestów, mimiki i rysunków.
Jedno z pomieszczeń w szkole przeznaczono na wystawę przedstawiającą rezultaty współpracy w ramach programu Socrates. Każdy z czterech uczestników naszego projektu ma tam swoją wystawkę połączoną z prezentacją najważniejszych informacji o kraju. W kąciku poświęconym Polsce znalazły się między innymi pocztówki i pamiątki z Olsztyna. Dzieci chciały koniecznie, żeby wskazać im na planie miasta usytuowanie naszej szkoły. Pani dyrektor Danuta Kryszałowicz uczyła je wytrwale wymowy polskiego słowa: nożyczki. Sympatyczne dzieciaki z wypiekami na twarzy pokazały gościom wszystko, co miały najlepszego, w tym: chomika i patyczaki.
Kolejnym ważnym wydarzeniem było spotkanie uczestników programu z władzami miasta Hem. Odbyło się w miejskim centrum kultury i miało bardzo oficjalny charakter. Cele i rezultaty podjętej współpracy międzynarodowej zostały zaprezentowane w obecności pani wicemer miasta oraz przedstawicieli lokalnych władz oświatowych. Nastąpiła wymiana upominków(pani dyrektor Danuta Kryszałowicz wręczyła merowi piękny album o Olsztynie) i wystąpienia reprezentantów poszczególnych delegacji.
Bogaty w wydarzenia dzień zakończył się miłą kolacją w restauracji o niezwykłym wystroju. W oczekiwaniu na przysmaki kuchni regionalnej nauczyciele z czterech zaprzyjaźnionych szkół stoczyli mecz na śmierć i życie z użyciem zabytkowych flandryjskich gier.
Szósty dzień wizyty zaczął się od zwiedzania z przewodnikiem starówki w Lille. Wiele osób sądzi, że Lille to miasto przemysłowe o mało atrakcyjnej architekturze. Okazało się, że jest inaczej. Stara część miasta jest malownicza, dobrze utrzymana, a wieczorem też pięknie oświetlona. Spacer zabytkowymi uliczkami miasta i zwiedzanie bogatego w cenne zbiory muzeum miejskiego dostarczyły uczestnikom programu wielu wrażeń. Zainteresowanie budził słoń ustawiony przed budynkiem opery. Okazało się, że jest on wizytówką Roku Indii w Lille.
Wielką atrakcją piątku była wspólna wycieczka gości i gospodarzy(ze szkoły w Hem pojechały dwie klasy) do muzeum kopalnictwa w Lewarde. Ekspozycja w muzeum w sugestywny sposób pokazuje ciężką pracę górników w kopalniach węgla kamiennego. Obrazuje także postęp techniczny, jaki miał miejsce w kopalniach na przestrzeni wieków.
Wszyscy zwiedzający dostali górnicze hełmy, podjechali kolejką pod szyb i zjechali windą przemysłową głęboko pod ziemię do prawdziwej, starej kopalni. Jakież było zdziwienie wszystkich, kiedy przy wyjściu okazało się, że pobyt pod ziemią był iluzją, bo tak naprawdę ekspozycja urządzona jest prawie na jej powierzchni!!!
Przewodnikami grupy byli emerytowani górnicy, potomkowie dawnej polskiej emigracji zarobkowej.
Nadszedł czas serdecznych pożegnań. Tego dnia odleciały z Brukseli do swoich krajów delegacje Litwy i Włoch. Natomiast przedstawicielki Polski, których samolot odlatywał następnego dnia wieczorem, miały jeszcze okazję poznania stolicy Belgii. Najciekawszymi momentami spaceru po Brukseli były: starówka z przepięknym i oryginalnym Grand Place oraz Place du Sablon (targowiskiem o niepowtarzalnej scenerii), słynny ulubieniec turystów Manneken Pis (Siusiający Chłopiec) i oczywiście gmach Parlamentu Europejskiego. W jesiennym słońcu stolica Belgii zaprezentowała się znakomicie.
Po szczęśliwym locie z Brukseli do Warszawy i nocnej podróży ze stolicy do Olsztyna zakończyła się druga wyprawa zagraniczna delegacji naszej szkoły w ramach programu Socrates Comenius. Była to wyprawa niezwykle udana pod względem zawodowym, turystycznym i towarzyskim. Więzy między czterema szkołami połączonymi za sprawą projektu "Na ścieżkach małej ojczyzny" zostały zaciśnięte jeszcze mocniej. Bezpośredni kontakt nauczycieli z czterech krajów europejskich, wymiana poglądów i obserwacje poczynione w szkołach francuskich były niezwykle cennym doświadczeniem i pozwoliły świeżym okiem spojrzeć nauczycielom na własną pracę. Nie brakowało okazji, by promować pozytywny wizerunek Olsztyna, Polski i Polaków wśród cudzoziemców. A zatem cele wizyty i całego programu zostały osiągnięte.
__________________________________________
A teraz czeka nas dalsza praca nad kolejnymi zadaniami wyznaczonymi przez projekt, a wiosną przygotowania do kolejnej wizyty roboczej w Traupis na Litwie.
Opracowała:
Violetta Rychlik