Myśli Marii Dąbrowskiej
Wybór i opracowanie
Lidia Gutowska
_____________________________________________________________________________
olsztyn – kwiecień 2005
Zamieszczone w niniejszym wyborze myśli Marii Dąbrowskiej są moim osobistym wyborem, powstałym z uważnej lektury prozy literackiej: „Uśmiech dzieciństwa”, „Ludzie stamtąd”, „Noce i dnie”, „Gwiazda zaranna”, „Przygody człowieka myślącego” oraz publicystyki: „Codzienna praca”, „Rozdroże”, „Moja odpowiedź”, „Szkice o Conradzie”. Pięciotomowe wydanie „Dzienników” stanowią wręcz kopalnię przemyśleń Marii Dąbrowskiej, które uznałam za „złote” i które w większości składają się na niniejszy wybór myśli wielkiej pisarki.
W strumieniu prozy aforyzmy (sentencje, złote myśli) niekiedy rażą swą apodyktycznością, niekiedy i dydaktyką. Ale gdy rozpatrywać je będziemy poza głównym dziełem literackim, to pomimo wszystko okażą one swe wartości i zalety. Bronią się mocno jako światopogląd, jako postawa, jako sposób wypowiedzi. Aforystyka ta powstała na podłożu etycznym, temu zawdzięcza swe główne wątki.
Z ogromnego dorobku Dąbrowskiej część aforystyki pochłonął burzliwy czas, część pochodząca z najpopularniejszych utworów zbanalizowała się. Pozostało jednak dość dużo myśli nie przestarzałych, żywych, o nie spełnionym ideale etycznym.
Wszelka aforystyka powstaje na skrzyżowaniu skłonności do refleksji, do filozofowania oraz ambicji czy potrzeby skrótowego, dobitnego wypowiedzenia się. Aforystyka M. Dąbrowskiej nie dbała o polor i błyskotliwość, dociekała przede wszystkim prawdy i kształtowała pewną filozofię, światopogląd, postawę.
W literaturze, eseistyce, publicystyce Dąbrowska opierała się głównie na swych obserwacjach i doznaniach, na wyjątkowo rozległych i wszechstronnych doświadczeniach oraz umiejętnościach posługiwania się słowem.
T. Kotarbiński w 50-lecie jej pisarstwa tak określił jej twórczość: ”dzieje zmagań z problemami życia na trudnej drodze nigdy nie nasyconego upragnienia mądrości”.
Dąbrowska nie rozstrzygała spraw ostatecznych. Była sceptyczką, religię uważała za pozbawioną podstaw, aczkolwiek nie posuwała się do kategorycznego zaprzeczenia, do ateizmu, czy wojującego bezbożnictwa. Wierzyła w postęp wiedzy i uważała, że człowiek może wzbogacać swoje sposoby poznania, a zarazem nie wstydziła się swych religijnych tęsknot. Odrzucała wszelkie objawienia i dogmaty religijne, nie hołdowała żadnej ortodoksji religijnej.
Przy całym sceptycyzmie i uświadamianych ograniczeniach rozumu ludzkiego, Dąbrowska była przekonana, że człowiek nie może zrezygnować z pytań najbardziej dla siebie istotnych: o wartości, o sens życia, o sposoby postępowania, by przeżyć je uczciwie, godnie, szczęśliwie. Jeżeli życie nie może być dla człowieka niczym innym niż tragedią, jeśli przeniknięcie tajemnicy wszechświata i własnego istnienia okazuje się niemożliwe, to konieczny jest zespół wartości, który stanowiłby trwałe oparcie, wskazówkę, bodziec.
Człowiek – istota moralna, wg M. Dąbrowskiej wszelkie swoje problemy przedkłada instancji ostatecznej – sumieniu. Bowiem tylko sumienie ludzkie, wbrew wszelkim przeciwnościom i utrapieniom życia, tworzyć może ład serca, wciąż burzony i wciąż budowany od nowa, aż do kresu życia.
Od sumienia człowieka zależy nie tylko jego własny los, ale i powodzenie najbliższych, wspólnoty, ludzkości. Sumieniu ludzkiemu Dąbrowska powierza ogromne kompetencje, ale też stawia mu wysokie wymagania. Wspierać je ma zespół wartości: wierność sobie, wierność szeregowi, wierność podjętemu zadaniu.
Laicka moralistyka Dąbrowskiej to moralistyka oparta na imponderabiliach, pozbawiona sankcji i powinności, apelująca jedynie do sumienia człowieka.
To etyka skromna, sprowadzająca się do kilku zaledwie wartości naczelnych, czy norm, a zarazem ogromnie wymagająca, żądająca wobec nich bezwzględnej wierności, wręcz heroiczna. Mimo tych wymagań nie jest to etyka obliczona na wybranych, lecz etyka demokratyczna, odnosząca się do każdego i nastawiona na sprawy codzienne, konkretne. Dąbrowska była radykalną egalitarystą, zwolenniczką równych praw ludzkich i ograniczaniu własności prywatnej, a przy tym wyznawczynią zasady „niesprzeciwiania się złu przemocą”. Za prawdziwe zdobycze moralne pisarka uważała tylko to, co człowiek dobrego, wartościowego, twórczego czyni z własnej, nieprzymuszonej i nie wyrachowanej woli.
Człowiek w moralistyce Dąbrowskiej był człowiekiem uniwersalnym, który określa się jedynie wobec drugiego człowieka i ludzkości.
Ojczyzna stanowi właściwą suwerenną arenę rozwoju społeczeństwa i rozstrzygania jego konfliktów. To w jej obrębie w sposób nie zakłócony innymi względami toczyć się może walka o stan sumień, który gwarantowałyby sprawiedliwe prawa i obowiązki dla wszystkich i stwarzał pole dla nieskrępowanego rozwoju jednostki.
Moralność u Dąbrowskiej nie jest czymś zastygłym, niezmiennym, oderwanym od życia i historii. Normy jednostkowe, jak i zbiorowe mogą zależnie od doświadczeń i postaw rozwijać się lub ulegać dewastacji, przekomponowywać się czy ewaluować.
Lidia Gutowska
· A ja wam życzę, żeby wszystkim było z wami w czasie wakacji dobrze i miło.
„Wakacje”
· A jednak i cele parszywieją, jak do nich dążyć parszywymi metodami.
· A jeżeli wam się zdaje żeście źle zawód obrali, że nie wytrwacie w powołaniu – wspomnijcie, że jest na świecie jeden zawód i jedno jedyne powołanie – być dobrym dla drugiego człowieka.
„Ksiądz Filip”
· Aby przyswoić sobie życie proste, ciche, musiałam przejść przez ten vertige (fr. zawrót głowy, szał).
· Ani autonomia wewnętrzna, ani samotnictwo duchowe, ani nawet nienawiść do pewnych aspektów zbiorowości nie są jednoznaczne z postawą antyspołeczną.
„Szkice o Conradzie”
· Ani różnice poglądów, ani różnica wieku, nic w ogóle nie może być powodem zerwania wielkiej miłości. Nic prócz jej braku.
· Autonomia wewnętrzna człowieka bywa w mniejszym albo większym zakresie potrzebna w każdym ustroju, a często jest nieodzowna dla ocalenia lub wytworzenia pewnych najcenniejszych wartości życia ludzkiego.
· Autonomia wewnętrzna człowieka nie bywa nigdy wygodna dla żadnej władzy, skoro nawet lojalny Sokrates musiał przypłacić ją życiem.
· Bajka jest pierwszym kamuflażem literatury, jej ucieczką od indeksów i cenzur.
· Bardzo jest trudno swój światopogląd, choćby najserdeczniejszy, stosować zawsze do siebie, a kiedy nie można, to znaczy, że światopogląd z myślenia, a nie z przeżyć.
· Bez sankcji, bez powinności, bez nadziei nagród i kar mamy być moralnymi z samego tylko poczucia odpowiedzialności za los własny, za los drugiego człowieka. Świadomość istnienia innych ludzi i »bliźniej z nimi więzi» musi być wystarczającym bodźcem i wskaźnikiem postępowania.
„Szkice o Conradzie”
· Biedny człowiek, czemukolwiek by służył, chce wierzyć, że służy czemuś wielkiemu i wiecznemu.
· Błąd polega na tym, że uważamy drugich za niemrawych poczciwców niezdolnych do przeżyć na własną rękę. A samych siebie za demonów, którym wszystko wolno, tylko są za szlachetni, żeby z tego korzystać.
· Bo co innego być schronem dla ogarniętych paniką tłumów, a co innego kościołem rzeczywistym, myślącym i zdolnym pogłębiać koncepcje katolickie.
· Bo niedobrze to w Polsce być myślącym człowiekiem. My wolimy wszystko niż myśleć. Wolimy umrzeć dla jakiejś sprawy niż ją przemyśleć.
„Szkice myśli o Bolesławie Prusie” W: „Myśli o sprawach i ludziach”
· Bohaterstwo jest pewną postawą wobec Nieznanego, tak lub inaczej zagrażającego naszemu istnieniu, a mogącego być czymś zbawczym, jeśli przezwyciężyć strach.
· Być niepospolitym i zajmującym we własnej wyobraźni – to łatwo. Lecz być niepospolitym w codziennym zwyczajnym życiu i wszystko przepoić nowością – oto mi zadanie.
· Być przedmiotem czyichś nadziei – zawsze to lepiej, niż nie budzić ich wcale.
· Być tak dalece kimś, że można sobie pozwolić na bycie nikim.
· Byle przed nikim nie uciekać, tylko na gwałt ze wszystkich sił swoich żyć a żyć.
· Bywa, że Faust nie potrzebuje odmładzającego diabła, żeby rozkochać sobie Małgorzatę...
· Bywa, że komuś starcza odwagi w wyjątkowych okolicznościach, a nie starcza na co dzień.
· Bywa, że korzystamy z dobroci, ale nudzimy się dobrymi.
· Bywa, że odpychający stają się dla nas ludzie, którym ni stąd, ni zowąd zbyt wieleśmy powiedzieli.
· Bywają chwile, gdy najskrytsze nawet serce milczeć nie może i odezwie się jak zacięta, nie dająca się nikomu nakręcić pozytywka, co nagle sama z siebie zaczyna grać o nieprzewidzianej porze.
· Cała prawda o życiu człowieka nie może być powiedziana nawet sobie samemu.
· Całą tragedią jest, że człowiek ducha wstydzi się dziś samego siebie i tego, co w nim najlepsze. Nie wie, zapomniał, gdzie jego miejsce.
· Cena, którą ustępujący porządek płaci nowemu, nie powinna być ceną utraty pewnych niewątpliwych dla każdego ustroju wartości, którym dawność dodaje tylko blasku.
· Chłop jako psychika to jest coś, co w pewnym sensie prawie całkowicie należy przezwyciężyć.
· Choć trudno być człowiekiem na pustkowiu, mnie osobiście ważniejsze wydaje się zagadnienie, jak zachować honor i godność właśnie wśród zbiorowości, która tak ułatwia udawanie albo wypaczanie tych cnót. I kto wie, czy przekroczenie granic człowieczeństwa wśród dziczy nie jest zjawiskiem mniej tragicznym niż codzienne, pokątne sprzeniewierzanie się człowieczeństwu, jakie odbywa się w sercu cywilizowanych społeczeństw.
„Szkice o Conradzie”
· Choćbyś nie miał z czym wyjść przeciw swemu nieszczęściu, wynijdź z niczym, z samą tylko śmiałością i z samym twym sercem człowieczym.
· Chodzenie i wąchanie jak śmierdzi nędza, to tylko zabawa w miłosierdzie.
· Cierpienie nic nie wyzwala, to my się z niego wyzwalamy.
· Cierpienie tylko pogarsza i ogłupia.
· Co bierzemy za plon cierpienia, to tylko świadectwo, że cierpienie ustało.
· Co do mnie, to nie jestem aż taką apologetką sprawy dzieci. Znam bardzo wymyślne i okrutne sposoby znęcania się dzieci nad rodzicami. Dzieci to na ogół istoty koszmarne w swym egoizmie, instynktach niszczycielskich, oschłości serca. Jak i wśród dorosłych są tylko czarowne wyjątki. Dzieci wymagają opieki, ale nie uważam, żeby były o włos bardziej godne litości czy współczucia jak dorośli. Jak nie istniała dla mnie nigdy odrębna sprawa kobieca, tak nie istnieje dla mnie odrębna sprawa dziecka. Istnieje sprawa ludzka.
· Ca nam się dziś wydaje grubo niedostateczne, żeby to nazwać szczęściem, to gdy minie, wspominamy jako szczęście nad szczęścia.
· Co warta ofiara z myślą, że nam ją los wynagrodzi?
· Co za śmieszny szablon, że starość jest spokojna, starość to najbardziej niespokojny okres życia. To miotanie się jak na dworcu, z którego pociąg – ważny ostateczny pociąg ma niebawem odjechać.
· Codzienną pracą twoją możesz wszystko dobre na tym świecie zepsuć i wszystko złe naprawić.
· Cokolwiek się dzieje, marne i błahe zajęcia toczą się zwykłym trybem.
· Conrad zaświadczył olśniewająco, jakich wyżyn twórczych dosięgnąć może geniusz polski, gdy oddycha wolnością.
· Cóż stąd, że umieramy? Życia jest wciąż tak dużo. Wszystko mija, a nic się, nic się nie zmienia.
· Czasem wystarczy przyprowadzić do ładu i lśniącej czystości powszednie rzeczy dokoła, aby dźwignąć się z rozterki, pokonać rozpacz i zwątpienie.
· Czasem zbytek wierności może przynieść więcej nieszczęścia niż zdrada i porzucenie.
· Czego jeden udziela słowem, temu drugi przyświadcza życiem.
· Czegoś straszliwie postne i oschłe wydało mi się wychowanie dzieci [bez śladu znajomości największych, powiedzmy, Legend świata] całkiem bez pierwiastka religijnego. Jak to niezmiernie zuboży choćby ich język. Język wszystkich narodów jest i długo jeszcze będzie, przerośnięty cytatami z Biblii. Przy tym dzieci wychowane w tradycji religijnej zawsze w końcu dochodzą same w miarę kształcenia się do krytycyzmu. Ale pozostaje w nich przynajmniej pewien osad treści kulturalnych i ważnych dla kultury.
· Czemu człowiek mówi nie to, co myśli, tylko to, co mu trzeba?
· Często, bardzo często pochlebia się dla osłodzenia goryczy i przykrości, która chcemy albo musimy sprawić.
· Człowiek, aby być sobą, musi żyć dla innych, siebie w nich odnajdując.
· Człowiek dzisiejszy stał się tylko małą cząstką wszechświata. Ale to nie dosyć. Jest być może tylko małą przemijającą cząsteczką wielu poprzedzających go ludzkich gatunków.
· Człowiek i tak mało co może zdziałać na świecie, a jeżeli co może, to już tylko wtedy, kiedy się weźmie do rzeczy, nie żałując ni dni swoich, ni nocy.
· Człowiek jest atakowany nie przez jedną, ale przez wiele pobudek i nigdy nie wie, dla której postąpił tak lub owak, ani co w nim było przyczyną, a co skutkiem.
· Człowiek jest tajemnicą, z tajemnicy przybywa i w tajemnicę odchodzi.
· Człowiek może służyć tylko czemuś, nigdy komuś.
· Człowiek musi do wszystkiego dorastać sam. I do stosowania przymusu wobec siebie także sam.
· Człowiek nie może bez wytchnienia załatwiać powszednich czynności i jednocześnie zagłębiać się w jakieś rzeczy wiekuiste, powszechne. Więc może nie pozostaje nic innego, jak starać się uwierzyć, że w tym powszednim krzątaniu są też jakieś rzeczy wiekuiste, powszechne…
· Człowiek nigdy siebie do tego stopnia nie zatraca by się nie miał odnaleźć, choćby w ostatniej chwili, choćby to już na nic nie było przydatne, tylko dla samej radości odnalezienia siebie.
· Człowiek obdarzony tylko dumą albo tylko pokorą nie jest całkowitym człowiekiem. Los tak chce, że trzeba nosić w sobie jedno i drugie z tych dwu tak sprzecznych uczuć, aby należycie podołać życiu.
· Człowiek płacze i rozpacza tylko wtedy, kiedy ma jeszcze nadzieję. Kiedy nie ma żadnej nadziei, rozpacz przybiera postać straszliwego spokoju.
· Człowiek pragnący czegoś dokonać nie może być krytykiem i historykiem swoich czynów.
· Człowiek rzecz taka, która nie da się zemleć, i rozkruszony – powstaje na nowo z popiołów.
· Człowiek siebie widzi tylko od wewnątrz, innych tylko od zewnątrz.
· Człowiek tyle samo ulega warunkom, ile je tworzy. A tworzy je nie tylko przez wstrząsy i rewolucje – ale i przez to, czym się sam staje z dnia na dzień – on i jego praca powszednia.
· Człowiek w położeniu pacjenta bardzo mało jest sobą.
· Człowiek we wszystkich swoich najbardziej zdumiewających wynalazkach naśladuje tylko naturę.
· Człowiekowi często się zdaje, że już się skończył, że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy.
· Czuję się częścią archeologii, skorupą głęboko pod piekłami, pod lodowcami zagrzebaną i tylko zajmuje mnie ten czas bez nas, który nas kiedyś odkopie i powie: „patrzajcie, coś w nich było, coś może wartościowego, co nie całkiem umarło”.
„Z przygód człowieka myślącego”
· Czy naprawdę konieczne jest rozładowywanie wszystkich kompleksów za wszelką cenę? To prawda, że niektóre mogą zatruć i zwichnąć życie… Ale niektóre inne – nie rozładowane – działają jako zbawcze hamulce, a czasem sublimują się bardzo płodnie w swoją pozytywną odwrotność szukając rekompensaty. To można by udowodnić przykładami zarówno w życiu jednostek, jak w życiu całych narodów i państw.
· Czy przyjaźń prawdziwa nie polega na łamaniu wszelkich przepisów dyskrecji?
· Czy to można przestać kochać niebo i ziemię dlatego, że bywa niepogoda, wiatr dmie, deszcz siecze?
· Czy wolno zaniechać swego losu dla wątpliwych wysiłków prostowania cudzego?
· Czymkolwiek będziesz: księdzem, urzędnikiem czy gospodarzem, nic nie uczynisz i do Boga nie dojdziesz bez miłości człowieka.
„Ksiądz Filip”
· Czymże byłoby życie, gdyby z niego wyłączyć pierwiastek ryzykowności?
· Dawne ustroje despotyczne lubiły, żeby się ich bano, ale nie wymagały, żeby je kochano.
· Dążyć do zmiany to wielkie ryzyko utracenia tego co jest niewątpliwie dobre, na rzecz czegoś, co nam wydaje się lepsze.
· Despotyczna młodość łaknie aprobaty nawet od świata, który skazuje na zagładę.
· Dla kogoś, kto sam usiłuje za pomocą pisania chwalić i kochać życie – nie ma większej radości, jak oddać hołd wielkiemu pisarzowi i wzbudzić w innych podziw dla niego.
„Szkice o Conradzie”
· Do szczerości dojść bardzo trudno, ale gdy się do niej dojdzie, jakże łatwo – łatwiej niż wszystko – można jej nadużyć.
· Dobra to rzecz jest przyjaźń. Czy godzisz się, czy odmawiasz – jedno i drugie coraz to bardziej ją zacieśnia.
„Przyjaźń”
· Dobroć i przenikalność na niedole drugiego najczęściej trafia się u prostych ludzi.
· Dobrze, kiedy jest w nas trochę czegoś sprzecznego z naszym zawodem, z naszym środowiskiem czy zajęciem.
· Dokądkolwiek się wyjdzie, dokądkolwiek pośpieszy, zawsze wyjdzie się i pośpieszy ku śmierci.
· Dom bez mężczyzny jest miejscem kaźni, karykaturą domu.
· Dwie rzeczy – niewiele to więcej niż jedna. Lecz zawsze dwie.
· Dwoje – to już osobny świat.
· Dyktatura proletariatu może być traktowana jedynie jako nieuniknione zło, logiczny odwet, ale tylko odwet.
· Dyskrecja może być szacunkiem wobec cudzych tajemnic, ale może być i obojętnością.
· Dzieci pewną dozę wychowania muszą zawdzięczać samym sobie.
· Dziś rządzą światem intelekt i genitalia – one najwięcej…
· Dziwne są losy wielkości. Z bezimienności powstaje i przejściem w bezimienność sławę imienia zaświadcza.
„Weimar po raz drugi czyli tydzień z Schillerem i Mannem” w: „Szkice z podróży”
· Dziwne to mieć i kochać ojczyznę, do której tylu właściwości niepodobna się przyzwyczaić – od klimatu począwszy, na psychice rodaków skończywszy. To doprawdy w całym znaczeniu miłość nieszczęśliwa.
· Dziwne to, że w Polsce – a pewno i gdzie indziej – każdy wysiłek, chcący poprawić byt pracującej większości narodu, jest podawany za sprzeczny z dobrem ogólnym.
· Fanatycy religijni mogą tylko pochodzić z ciemnych w ogóle sfer albo właśnie z ludzi później ”nawróconych”.
· Gdy człowiek sam się zabierze do roboty, czuje w sobie siły nieomal boskie, nie boi się pracować z najgorszym i najgłupszym, ufa, że wszystkich poodmienia na dobrych i na mądrych.
· Gdy już nie ma ratunku, zostaje zawsze jeszcze jeden – pobiec drugiemu na pomoc.
· Gdy kogoś wypędzają, jestem z wypędzanymi.
· Gdy ludzie czego nie chcą i boją się, to zwalają to na drugiego.
· Gdy miłości brak, strach w jakiejś postaci zawsze na to miejsce przychodzi.
· Gdy miłość otwiera świat, otwiera go nawet nieszczęśliwa.
· Gdy nas nie stać na miłość, stać nas zawsze na zazdrość.
· Gdy z ważnego albo i nieważnego powodu jesteśmy w dobrym usposobieniu, świat wydaje się nam znakomitym pomysłem, zachwycająco skomponowanym przez wesołego Pana Boga.
· Gdybym ja mogła jeszcze kogoś pokochać – byłabym uratowana (19.02.1933r. – M. Dąbrowska miała wówczas 44 lata – przyp. L. Gutowska).
· Gdybyśmy nie doznawali niepodległości jako nieposkromionej potrzeby, nie bylibyśmy w stanie nic dla niej zrobić.
· Gdziekolwiek się jest, byle się było człowiekiem, dźwiga się razem z wszystkimi losy świata.
· Głupota naszego narodu jest tak okropna, że aż plugawa (29.09.1938r. – przyp. L. Gutowska).
· Gniew najwięcej chwyta człowieka, gdy mu wypomną, że nie pomyślał o czymś, o co się właśnie starał.
· Godność trzeba nosić w sobie i nie tracić jej, gdy konieczność życiowa każe się imać jakiej bądź pracy.
· Historia rzadko ma coś wspólnego z elegancją.
· I estetycznie, i moralnie, i życiowo zawsze wyżej stawiam przydawanie wartości życiu niż odejmowanie jej. To jest kwestia właśnie elegancji wewnętrznej.
· I w ograniczeniu do jednej techniki można coś osiągnąć, choćby próbę stosowania różnych technik w tej jednej.
· Idea może w istocie uskrzydla człowieka. Ale każda przekształca się w tę swoją skostniałą formę, która się nazywa doktryną i która nieuchronnie rodzi fanatyzm żądny krwi przeciwnika.
· Idea rośnie przede wszystkim krwią swoich ofiar.
· Ileż indywidualności człowiek w sobie mieści.
· Ileż zwykłych doczesnych tajemnic życia wychodzi na jaw dopiero w godzinę ciężkich przejść i wstrząsających przeżyć.
· Im bardziej smaga mnie los, im większe piętrzą się przeciwności, tym bardziej czuję swoje człowieczeństwo i swój związek z Bogiem i z ludźmi.
· Im wyżej latać i chodzić, tym bardziej przepaść pociąga.
· Indywidualnością można się stać tylko związawszy się z czymś, co nie jest nami.
· Interes, władza, maszyna – te rzeczy nie widzą człowieka, potrzebują tylko masy.
· Ironia jest także samoobroną przed… inwazją, bywa też formą walki o coś.
· Istnieją kompromisy godziwe, które sprzyjają życiu i oczyszczają je, i kompromisy niegodne, które zatruwają atmosferę i rodzą nowe, coraz bardziej nierozwiązalne konflikty.
· Istnieją prądy, kierunki, szkoły literackie – i są pisarze. Mogą mieć nawet filiacje z tymi prądami, ale są więksi, wspanialsi, potężniejsi i trwalsi. Tak jak sosny czy dęby solitery nie mogą się równać z gęsto rosnącymi drzewami lasu – nawet gdy należą do tego samego gatunku co las – choć las jako całość jest i piękny, i potrzebny. - Las wycina się masowo co pewien czas – olbrzymich drzew samotnych nikt nie rusza – pokolenia przychodzą je podziwiać.
· Istnieją w duszy człowieka rzeczy nieujawnialne, ale nadmiar ładunku rzeczy nie ujawnionych gnije w naszym wnętrzu, a wówczas pojawiają się stany grozy, rozpaczy i beznadziei graniczące z obłędem, a grożące rozbiciem.
„Wartburg czyli pisarze jako ludzie rozmyślający” w: „Szkice z podróży”
· Ja w ogóle rozumiem tylko ten rodzaj świętości, który się ujawnia przy najmocniejszym wytężeniu wszystkich władz ducha dla życia na wysokiej, twórczej i zawsze czynnej płaszczyźnie rzeczy nieprzemijających. Przeto nic, co stoi nisko i nie rusza się, przezwyciężając siebie, nie jest świętością.
· Jak bogatym jest życie, jak cudownym, jak bardzo nas obdarza.
· Jak choroba jest brakiem apetytu do jedzenia, tak starość jest brakiem apetytu na ludzi.
· Jak długo ludzkość będzie istnieć, będą bohaterowie.
· Jak się bardzo chce, to wszystko dobrze pójdzie. Trzeba tylko dalej starać się i próbować, i nie zrażać się strachem, przeszkodami.
„Koledzy Jacka”
· Jak się komuś mówi, że wygląda młodo, to znaczy - koniec z młodością.
· Jak to bywa, że jednemu dolega, co kiedy złego doznał, a drugiemu – co kiedy złego zrobił.
· Jak zakonnicy mówią sobie „memento mori”, tak my, nawet śród radości naszego życia, a tym bardziej śród jego niebezpiecznych zatrudnień, co pewien czas powtarzać sobie musimy: pamiętaj na przeszłość.
· Jakby cierpienie uczyło, to Polska byłaby jednym z najmędrszych krajów.
· Jakiekolwiek stosunki formalne zapanują, nic się nie zmieni, póki ludzie nie zmienią samych siebie.
· Jakkolwiek awanturnicze albo, na odwrót, bezwydarzeniowe byłoby nasze życie zewnętrzne, decyduje to, co w nim było przygodą ducha i myśli.
· Jednym ze źródeł nieszczerości jest strach.
· Jedyną namiętnością Polski jest dziarskość.
· Jedynie pewny i długi pokój może małą wolność zamienić w wielką wolność ludzkości.
· Jedynie pewny i długi pokój może przynieść rozkwit kultury.
· Jedyny dramat człowieka to brak stosunku do wieczności, do tajemnicy bytu.
· Jedynym rozsądnym wyjściem jest pozostać samotnym w sensie życia doczesnego, a obcować z tą stroną ludzkości, która jest jedynie prawdziwym człowieczeństwem – z dorobkiem ducha i myśli.
· Jest coś lepszego niż sprawiedliwość – to miłosierdzie.
· Jest niewymownie trudno znieść odejście uczuciowe najbliższego człowieka. Lecz są sytuacje, w których wznosimy się do zgody na odejście, w których zgoda na porzucenie jest może jedyną i ostatnią szansą odzyskania porzucającego, jego powrotu.
· Jest w tobie coś skrzące i ważne, Bogu do czegoś na świecie potrzebne, co walczyć będzie i niespodzianie tryumfy ci przyniesie.
· Jesteśmy do wszystkiego po trosze stworzeni. W każdym losie jest trochę tego, co chcemy, i trochę tego, co nam się przykrzy…
· Jesteśmy sami skłonni mówić różne złe rzeczy o ludziach i przypisywać im wszelkie nieprawości. Ale nieopisane przerażenie ogarnia nas, gdy dowiemy się, że oni mówią o nas tak samo.
· Jesteśmy wobec samych siebie, na własnej ziemi jak w nieprzyjacielskim kraju, gdzie postarano się ze wszech sił, by każdemu życie uprzykrzyć i utrudnić.
· Jeśli jakaś postać postępu (poza technicznym) wydaje się realnie istniejąca, to ta, która uczy współżyć przyzwoicie ludzi i organizacje o najbardziej sprzecznych postawach. Tylko w tym jest kultura, cywilizacja, postęp. Jeśliby to było niemożliwe, to doprawdy nie warto żyć.
· Jeżeli chcę nadać nowy lepszy bieg memu życiu, to nie zastanawiam się nad tym, czy moje przywary dzielą też inni bliźni, tylko je zwalczam tak, jakbym sama tylko była nimi nawiedzona.
„Rozdroże historyczne” w: „Moja odpowiedź”
· Jeżeli kto ma w sobie zaschnięte serce, obojętne na wszystko, to może nikogo nie rani i nie martwi, ale co komu po tem sercu? Trzeba mieć w sobie bezbrzeżną miłość, żarzyć się nieustającym pałaniem.
„Przyjaźń”
· Jeżeli się boisz sam, ja będę z tobą. I to jest przyjaciel. Przez niego słyszy się głosy wszystkich rzeczy, sprawy całego świata. Właśnie dotąd widziało się tylko siebie. […] A kiedy on się zjawił, odsłoniło się tyle nowych rzeczy.
„Przyjaźń”
· Karaluchy szurają po kuchniach i najzacniejszych domów.
· Katolicyzm ma zbyt słabe (jak dotąd) powiązania z krytycznym myśleniem, a zbyt silne ze sztuką.
· Każda rzecz na tym świecie, czy to człowiek, czy przedmiot, czy bodaj kamień w polu, ma też i swój spód stargany, chropawy czy omszony, którym w mroku i śmieciach przywiera do reszty świata.
· Każda rzecz lubi, żeby się do niej przykładać bez ustanku. Jak tylko na chwilę odjąć ręce, wszystko popada w ruinę.
· Każdy drobiazg, każdy człowiek może mieć wyjście na sprawy powszechne i wieczne.
· Każdy, kto zgnębić chce myśl, zginie w pamięci ludzkiego świata, bo tylko myśl jest tym, co utrzymuje go na poziomie człowieczeństwa. Myśl, czy duch, zawsze zwycięży!
· Każdy ma swój dzień wielkiej samotności, gdy odwróci się od niego czyjeś serce. Wówczas przychodzi dzień naszej próby.
· Każdy mijający kawałek mojego życia sielanką mi się zdaje, wobec tego, który nadchodzi.
· Każdy naród ma swój styl życia i umierania.
· Każdy nowy okres dziejów ma swoje dzieciństwo, chwilę radości i nadziei na długie, piękne życie.
· Każdy pijak sądzi, że on jeden pije rewelacyjnie, inaczej jak wszyscy i z innym skutkiem.
· Kiedy człowieka nic już nie wiedzie i nie wspiera – idzie nie wsparty, a w końcu wspiera się bodaj na gruzach swoich nadziei.
· Kiedy się jest w nieszczęściu i kłopotach, wtedy bywa przyjemnie dowiedzieć się, że inni cierpią to samo co i my – to przynosi niemałą ulgę. Ale kiedy się samemu naciułało sporo dobrego, tedy na wiadomość, że drugi z dołu sięga także po jakieś dostatki, ogarnia człowieka mętny niepokój.
· Kompromis jest sprawą intelektu, jest przygodą człowieka myślącego. Ale tragedią jego jest, jeśli nie rozpozna, gdzie się kończy kompromis godziwy, a zaczyna się zdrada.
· Kompromisy mogą zawierać tylko ci, których dusza nie zna, co to kompromis. Każde warunki mogą przyjąć jedynie ci, co są niezależni od jakichkolwiek warunków.
· Komuż przyjdzie do głowy, że dusza zbłąkana śród niedomagań starego ciała szuka drogi z taką samą rozpaczą i nadzieją jak w dniach młodości.
· Konwencje się przeżywają i zamieniają w konwenans, a ten jest śmiercią sztuki.
· Książka i możność czytania to jeden z największych cudów ludzkiej cywilizacji.
· Kto krzywdził, musi sam krzywdę naprawić.
· Kto nie nauczy się szukać pewności tam, gdzie jej najmniej, w najtrudniejszych warunkach, ten nie zasługuje na żadną pewność.
· Kto nie potrafi skupić się całkowicie na przedmiocie, którym się właśnie zajmuje, ten nie znajdzie upodobania w żadnej pracy ani żadnej dobrze nie zrobi. Nie oceni też właściwie, nie zrozumie, nie przyjmie należycie żadnej rzeczy, którą widzi, słyszy, czuje i przeżywa.
„Weimar po raz drugi czyli tydzień z Schillerem i Mannem” w: „Szkice z podróży”
· Kto odda się cały jednej, wielkiej czy małej, prawdzie, w dodatku prawie beznadziejnej – ten musi umrzeć w końcu za nią albo też przez nią.
· Kto wie, czy tylko groteska, parodia, satyra, humor nie przetrwają jako sztuka autonomiczna, może w nagrodę za to, że zawsze były ciaśniej niż inne rodzaje związane życiem i zawsze najbardziej życie deformowały, a deformacja to walny sposób dotarcia do prawdy.
· Kto wszedł w cudze – tego łatwo wystraszyć.
· Kto wybiera ucisk i reakcję – czy to będą rządzący, czy rządzeni – ten w końcu wybiera niebezpieczeństwo główne – ferment i rewolucję.
· Kto zna prawdę niewątpliwą, ten o nią nie zabiega, nie walczy, bo ta prawda walczy za niego.
· Kult cierpienia to pomysł Kościoła, Matki naszej…
· Kultura w Polsce była tylko na wsi, zarówno po dworach, jak po chałupach wiejskich. Miasta nasze (częściowo dlatego, że nie były nasze) wychowały poza garścią wartościową robotników – tylko śmierdzące męty. (21.12.1938 – przyp. L. Gutowska)
· Lepiej krzywdzić siebie niż innych.
· Ludzi można podzielić na tych, co wolą być nikim, bo się zlękli władczości swoich drapieżnych instynktów; tych, co dają w sposób naturalny ujście tym instynktom sprawując władzę, i tych, co nie mają w sobie instynktu władzy.
· Ludzie biorą z pisarza to, co chcą, nie dbając na intencje ani konteksty. Trochę to deprymujące.
· Ludzie, którzy dużo o polityce mówią, wydają mi się pozbawieni instynktu prawdziwego życia, a obdarzeni jedynie instynktem gry.
· Ludzie wydają się zawsze lepsi niż ich najgorsze uczynki i byleby każdy mógł dotrzeć do bliźniego swojego, pewno znikłoby wiele złowrogich nieporozumień.
· Ludzkość nie może czcić siebie. Jest w tym narcyźmie monstrualnym coś dla niej samej obrażającego.
· Ludzkość nie może życia urządzić na ziemi, a wybiera się nieść swoją tragiczną głupotę jeszcze na inne planety.
· Ludzkość nie wytrzymuje utraty wiary w Boga.
· Ma się prawo posiadać to, co się jest w stanie ogarnąć swoim sercem i swoją pracą.
· Majątek psuje ludzi, a kto żyje z pieniądza, sam się robi twardy i zimny jak pieniądz.
· Majestat śmierci jest taki, że kto dobrowolnie umiera za coś, ma zawsze rację.
· Malowanie dodaje mi nadzwyczajnej ostrości i dokładności w spoglądaniu na przyrodę. Pomaga mi odszukać w niej coraz nowe piękności […] Pogłębia również myśli i poglądy.
· Marks był możliwy tylko w epoce wielkiego liberalizmu. W żadnej innej nie dano by mu tak swobodnie pisać i tworzyć.
· Marzenia ludzi się spełniają, ale nie tak i nie wtedy, kiedy tego pragniemy...
· Mężczyzna zdolny jest do zazdrości nawet wobec kamienia, który jego znudzona partnerka wyróżniła jako szczególnie piękny.
· Miarą wolności i demokracji jest też, ile wolno pisać przeciw własnemu krajowi.
· Między drwiną a ironią jest ocean różnicy.
· Miłość fałszuje obraz świata. Ukazuje go dobrym pomimo wszystko.
· Miłość skonsumowana może być winą, ale niezaspokojona – tkwiłaby chyba we mnie jak nieuleczalna choroba.
· Miłość to tworzenie żywego piękna, a jakże je tworzyć tam, gdzie ono już w samym zewnętrznym kształcie człowieka osiągnęło granice, za którymi już nic prócz znużenia i pustki nie ma.
· Młoda i piękna kobieta może przez rok opłakiwać męża – kochanka, nawet i niewiernego, ale nie jest w stanie udawać rocznego odosobnienia.
· Może jednak w istocie prawdziwe męstwo jest tylko jedno – niezmiernie rzadkie, na chwilę tylko nawiedzające ludzi – to zapomnienie o sobie – siebie nie mieć na widoku – męstwo straszliwe.
· Może trzeba mieć na świecie kilka punktów oparcia? A może nie we świecie trzeba je mieć, ale ze siebie stwarzać, snuć jak nić ku różnym sprawom bytu.
· Może w tym jest jedyna racja miłości, że kiedy zrywa się więź, co nas łączy ze światem, ona przychodzi w pomoc jako przypomnienie, że więź istnieje, i poprzez bliskość dwojga młodych nawiąże się na powrót ze wszystkim.
· Może właśnie największe jest w ludziach to, co się realizuje w zdarzeniach.
· Móc czegoś nie chcieć, to już jest szczęście.
· Mój spokój płynie z przyjęcia, że życie jest tragiczne już przez to samo, że rodzimy się, aby umrzeć. Ale z drugiej strony równie ślepy jest dla mnie ten, co nie dostrzega „rzeczy strasznych”, jak ten, co nie dostrzega rzeczy wspaniałych, dla których warto żyć. Ten drugi jest, być może, bardziej ślepy.
· Mówiąc językiem handlowo-przemysłowym, musi być ruch i obrót w interesie, który nazywa się człowiek.
· Musimy mieć w sobie ocean cierpliwości i zaciekłości w trudach, żeby od tego stanu rzeczy dojść, dokąd czas nas woła.
„Pielgrzymka do Warszawy”
· My, Polacy, nie potrzebujemy nawet wskazywać na Sorela czy na socjalistyczną przeszłość Mussoliniego, Hitlera lub Stalina, by spostrzec niewątpliwy związek między zbyt krańcowym i doktrynerskim rewolucjonizmem socjalnym a powstającymi z niego wybitnie antydemokratycznymi ustrojami.
· Myślę, że w granicach każdego systemu rzecz idzie właściwie o proporcje.
· Na dopusty losu los też zsyła człowiekowi tajemne swoje siły, dużo pomagające przetrzymać.
· Na gniew jest miejsce tylko, póki się krytykuje.
· Na każdą ideę i na każdą odpowiadającą jej rzeczywistość przychodzi czas, mała chwila w dziejach świata, kiedy tylko ta idea, to hasło może pchnąć sprawy życia o jeden krok.
· …Na nic talent czy geniusz, nie wsparty pracą niezmierną, ofiarną, bez wytchnienia. Dopiero praca talentu stwarza dzieło. Dopiero praca geniusza stwarza arcydzieło.
„Gawęda o literaturze” w: „Myśli o sprawach i ludziach”
· Nadprzyrodzony porządek rzeczy z jednej strony usprawiedliwia istnienie wszystkich ustrojów, z drugiej żadnego nie pozwala uważać za doskonały i nie podległy zmianom. Bo zmiana jest istotą wszelkiej doczesności.
· Najcenniejsze źródło męstwa, pociechy i spokoju płynie z przyjęcia groźnej prawdy, że istnienie jest i może być jedynie tragedią.
· Najgorszym upokorzeniem człowieka jest ogłosić go jako niepoczytalnego i nieodpowiedzialnego.
„Rozdroże historyczne” w: „Moja odpowiedź”
· Najwięksi są ci pisarze, co potrafią z powikłanego zamętu swojej epoki wydobyć na jaw którąś z tych zasad odwiecznych i w odnowionym blasku do wierzenia ją podać.
· Największym indywidualistą jest ten, kto nie ma żadnej indywidualności.
· Najzwyklejsi ludzie mają intymne talenty, które zabłyskują tylko dla najbliższych i gasną potem dla wszystkich.
· Nauka jest wielką rzeczą i mogłaby zapewnić ludziom dużo szczęścia, ale uczeni zdają się schodzić na bezdroża, które ludzkość będzie kiedyś przeklinała.
· Nawet błaznom, jedynym sceptycznym filozofom, którzy mogli zawsze liczyć na sympatię możnych tego świata, przysługiwało prawo mówienia gorzkiej prawdy.
· Nawet kiedy jesteśmy niepospolitym człowiekiem – jesteśmy zawsze jednym z dość jeszcze wielu na świecie niepospolitych ludzi.
· Nawet kiedy nadzieje są niczym nie usprawiedliwione, a zwątpienie i rozpacz więcej niż uzasadnione, człowiek żyje nie swą słuszną rozpaczą, tylko swoją niedorzeczną nadzieją.
· Nawet nasze próby laicyzacji myśli są przesiąknięte rozmaitymi tabu i magicznym myśleniem, a z ateizmu robi się dogmat tak samo nietykalny, jak dogmaty wyznaniowe.
· Nic tak nie roznamiętnia sporu, jak gdy ludzie podobnych przekonań znajdą między sobą różnice.
· Niczego, niczego na świecie nie można porównać do radości płynącej z pracy, która się toczy po myśli.
· Niczego może nie kocha się tak, jak nieznanego jutra.
· Nie idzie o to, żeby być młodym, idzie o to, żeby być żywym.
· Nie istnieje rzeczywistość, która nie daje żadnej pozytywnej szansy.
· Nie, ja nie wywodzę się z Prusa ani z Orzeszkowej. Zestawienie mojego nazwiska z Galsworthym jest zabawnym nieporozumieniem […] Mój rodowód pisarski jest o wiele skromniejszy. Mój język, styl, kompozycja i cała w ogóle „wizja artystyczna” świata wywodzi się z ziemi kaliskiej, z mowy i zachowania się tamtejszych ludzi w ogóle – a w szczegółach (w ciągu dalszego życia) – z mowy i zachowania się mojej rodziny, znajomych, przyjaciół, kochanków etc. Nie, nie mogę pochwalić się wspaniałym rodowodem literackim, a jeśli co biorę z literatury, to zawsze z poezji.
· Nie jest harmonią zgoda oparta na zatajeniu bolączek społecznych, na strusim chowaniu głowy w piasek.
· Nie jest się prawdziwym człowiekiem, o ile się nie może i nie umie obcować z wielkimi skarbami duchowymi ludzkości. Bo w życiu można i nawet trzeba bawić się, brać rekordy w sportach, grać w jojo, być sprawnym we wszystkim – ale trzeba znać cenę tych rzeczy i wiedzieć, kiedy one muszą ustąpić sprawom większym.
„Szkice o Conradzie”
· Nie jesteśmy w stanie stworzyć nic, czego nie ma w naturze, rzeczywistości konkretnej. Możemy ją tylko rozkładać na elementy pierwsze i kombinować.
· Nie każda jednak wiara despotycznie się narzuca, nie każda miłość krzyczy ekstatycznymi słowami, nie każda nadzieja bodźcem jest za cenę gwarancji.
„Rycerskiemu przeciwnikowi” W: „Moja odpowiedź”
· Nie ma innego zaklęcia na szczęście – jak tylko umieć i lubić pracować.
· Nie ma romansów nie skonsumowanych.
· Nie ma takiego systemu, w którym póki naród żyje i pracuje, a zdolni ludzie się rodzą, nie działoby się nic dobrego.
· Nie masz kondycji człowieczego żywota poza ojczyzną.
„Geniusz sierocy”
· Nie mieć żadnych granic znaczy to samo, co być więźniem zamkniętym w najciaśniejszych granicach.
· Nie może zerwać ten, kto nic nie umiał nawiązać.
· Nie można człowieka sądzić na podstawie jednej pobudki. Tak samo jest z instytucjami czy też organizacjami, takimi na przykład jak rząd. Nam się zdaje, że ideę może mieć tylko poniżony i pokonany. Ten, kto rządzi, miewa niekiedy ideę.
· Nie można kochać zbyt pięknych ludzi.
· Nie można wyżyć zgrozą a zgrozą. Każdy, póki mu na oczy piasku nie nasypią, szuka czym by się pocieszyć. Jest też niejaka okruszynka radości w tym, że można jeszcze coś zrobić.
· Nie śmiercią wkupują się narody w skarbiec światowych wartości.
· Nie trzeba iść przeciw swoim czasom, bo każde czasy to siew pod przyszłość.
„Na wsi wesele”
· Nie trzeba się niczym zrażać i raczej błądzić robiąc coś, niż nic nie robić.
· Nie ulega też wątpliwości, że z każdego miejsca tego świata, z każdego stanowiska, z przynależności do każdej warstwy można zrobić posterunek życia pięknego i prawego.
„Na dnie” w: „Rozdroże. Moja odpowiedź”
· Nie wraca się nigdy na dobre tam, skąd się niegdyś wyszło.
· Nie tylko kapłan na widok kapłana nie może powstrzymać się od śmiechu. Także literat na widok literata.
· Nie tylko zadawanie ale i znoszenie pewnych rodzajów cierpienia poniża człowieka.
· Nie ucieka się do miejsc, gdzie lepiej. Zostaje się tam, gdzie ciężko. Choćby się nawet człowiek bał, chociażby cierpiał i »źle znosił».
„Pielgrzymka do Warszawy”
· Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również, czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie. Nie wiemy nawet, co przedstawia nas istotnie w lepszym lub gorszym świetle. Nasza próżność i miłość własna bywa źródłem najzabawniejszych w tej kwestii nieporozumień.
· Nie wraca się nigdy na dobre tam, skąd się niegdyś wyszło.
· Nie z pozornych sukcesów ludzi pustych i głośnych, ale z kolorowych kamieni naszych powszednich dni budują się niedziele i uroczyste święta ludzkości.
· Niejeden walczy z przemocą nie dlatego, że jej nienawidzi, ale dlatego, że ją kocha. Tylko w najciemniejszej skrytce duszy sam jedynie czuje się uprawniony do jej wywierania.
· Niemal we wszystkim jesteśmy bardziej częściowi, niż myślimy.
· Niemożność porozumienia się z drugim człowiekiem jest jedną z najcięższych mąk życia na ziemi.
· Nieporozumienie na niekiedy władzę sprzęgania ludzi z sobą bardziej niż zgodność.
· Niestety, idea ma nie tylko blask, ale i broczy krwią.
· Nigdy bym tak w całej pełni nie oceniła ani ciebie, ani życia oddanego wyłącznie tobie gdybym nie przeszła przez ten Lublin (1916r.).
· Nikt bijąc się z kimkolwiek i w jakiejkolwiek roli nie jest niewinny, choć wieki uświęciły mit, że winny jest ten, co się bić nie chce.
· Nikt chyba nie jest bardziej zdolny rozumieć patosu, wielkości, przekleństwa i błogosławieństwa pracy niż artyści i pisarze, ci ludzie lekkomyślni!
· Nikt nie jest wyjęty spod prawa rozpaczy nad utrata czegoś, z czym jego uczucia, myśli czy zmysły nie rozłączyły się jeszcze dobrowolnie i samorzutnie.
· Nikt nie przeżyłby okupacji obracając się wyłącznie w kategoriach wzniosłego cierpienia.
· Nikt nie przyznaje się chętnie do siebie takiego, jakim go widzą inni ludzie.
· Nikt nie wie, ile nadziei jest jeszcze w braku nadziei, ile wiary – w braku wiary, ile miłości – w braku miłości.
· Nikt nikomu na świecie nie jest obcy.
„Pierwszy dzień w szkole”
· Oczy utkwione w życie przyszłe nie pozwalają widzieć bolączek ziemi ani zapobiegać im ze wszystkich sił.
· […] Odżywam i oddycham jedynie w towarzystwie mężczyzn. Całe życie przeżyłam z mężczyznami i to było szczęśliwe życie. Może byłabym dotąd (23.11.1960r. – przyp. L. Gutowska), jak wszyscy mi przepowiadali, radosna, młoda i silna, gdyby tak pozostało. Klęską mojego życia i zdrowia jest, że kończę je w towarzystwie kobiet.
· Osobiście nie należałam i pewno nigdy nie będę należała do żadnej partii. Zawsze odepchną mnie jeżeli nie doktryny, to metody i politycy, którzy wszędzie na świecie szerzą więcej zamętu niż przynoszą pożytku.
„Rozdroże”
· Ostatecznie za cenę szczerości można się z góry rozgrzeszyć ze wszystkiego złego, które się robi.
· Oto wielkość kościoła. Mimo wszystko potrafił we wszystkich warunkach i stosunkach zachować i obronić tyle autonomii wewnętrznej, że stał się relikwiarzem polskości tam, i wtedy, skąd i kiedy ją całkiem wyganiano.
· Pamięć to wielki magik… przerabia nam rzeczywistość na czyste złoto sztuki.
· Państwo, które owładnęło krajem innego narodu, szuka zazwyczaj moralnego uzasadnienia w rzekomej duchowej czy kulturalnej niższości tego narodu.
· Piekło jest na ziemi, jest w każdym człowieku i każdy z nas może stanąć przed jakimś wewnętrznym sądem ostatecznym. I zmartwychwstać z niego innym, nowym człowiekiem.
· Pisarz i artysta to ten, kto nie tylko wyraża swoją epokę, ale i ma coś do powiedzenia swojej epoce.
· Pisarzem czyni człowieka raczej zdolność do wywierania wpływu niż łatwość podlegania cudzym wpływom, a zwłaszcza wpływom sprzecznym z naszą naturą i poglądami na życie.
„Pro domo mea” w: „Moja odpowiedź”
· Pismo i sztuka to jedyni świadkowie czasów.
· Poczucie odpowiedzialności i powinności jest też jakimś prawem nieubłaganym, którym człowiek rządzić musi i z którego wyskoczyć nie może.
„Rozdroże historyczne” w: „Moja odpowiedź”
· Poczucie, że mamy na widoku coś, co nam się zdaje życiem prawdziwym, przeobraża w cenną prawdziwość także i to, co się przedtem zdawało cieniem rzeczy.
· Podobnie jak dzisiaj – każdy chciałby reformy, tylko akurat nie tej, którą państwo zamierzało przeprowadzić.
· Pokochać na umór, ponad wszystko i wszystkich – prawie nikogo.
· Pokolenie epoki stalinowskiej pozostanie dla historii w sensie ludzkim nieme…
· Polacy gotowi są za byle jaką cenę umierać, ale usiłują za wszelka cenę żyć. Tymczasem nie wolno ani za wszelką cenę żyć, ani za byle jaką cenę umierać. Trzeba znać cenę swojego życia i śmierci i wiedzieć, co w jakiej okoliczności mamy wybrać. My tego nigdy nie wiemy, ani jako jednostki, ani jako naród.
· Polacy są od improwizacji, może to jest nasze nieszczęście, ale jakby i tego nie było, niewiele by zostało.
· Polak pójdzie na tortury i śmierć nawet dla mylnej sprawy. Ale nie wytrzyma głodu nawet dla słusznej.
· Polak wiecznie się boi o utratę godności i wiecznie ją traci. Nie weźmie się do roboty niezgodnej z jego fachem, ale i tego fachu sam dobrze nie umie.
· Polska jest piękna, mogłaby być szczęśliwa, gdyby nie hulał po niej tabun głupich i dzikich bestii o brudnych sercach i ciemnych, a trocinami wypełnionych głowach.
· Polska może stać się państwem drugorzędnym, ale nie wolno jej stać się narodem podrzędnych ludzi.
· Poprzez wszystko, co ludzkość osiąga i co traci na drodze wiedzy, techniki i organizacji, karmi się ona w gruncie rzeczy kilku zaledwie prawdami, za którymi wciąż tęskni i do których bez ustanku powraca.
· Postawy nieegoistyczne są tak samo istotną i realną częścią naszej osobowości, jak postawy egoistyczne.
· Potrzeby się zaspokaja lub się je z ukrycia wywołuje.
· Powiedzieć, że coś jest czyjeś, to jakby pozbawić tej rzeczy cały świat, wszystkich innych.
· Powieść nie ma przyszłości? Zmierzch powieści to zabobon literackiej gawiedzi. Jak w innych środowiskach wróżby o końcu świata.
· Powietrze jest tym dla malarza, czym harmonia dla muzyki, rytm dla poezji.
· Powódź jest klęską, lecz dla Egiptu powódź bywa zbawieniem.
· Pozorna rezygnacja jest tylko chytrą próbą podejścia losu.
· Póki słońce będzie błyszczeć na niebie, życie nigdy całkiem nie poszarzeje.
· Pracujmy tak, żeby innym lepiej było pracować z nami.
· Prawdziwa wieczna młodość polega na sprostaniu w harmonii z istotnymi wartościami życia każdemu zdarzeniu i okoliczności, które los przynosi, na młodości duszy, która się może nigdy nie zestarzeć, na zdolności do entuzjazmu bezinteresownego.
· Prócz tego, co jest możliwe, jest jeszcze to, co jest konieczne.
· Próżność – to najżałośniejsza postać miłości do ludzi, która, gdy nie stać nas na samych siebie, każe nam żyć nie tyle dla drugich, ile przez drugich i w oczach drugich.
· Przed nowym krokiem życia, choćby najbłahszym, jest chwila, w której człowiek ociąga się i pragnie, by czas z litością zatrzymał się w swym biegu.
· Lecz chwila ta przemija, czas bieży i nie zostaje nic innego, jak przystąpić do rzeczy.
· Przed rozstaniem każdy stara się być w surowym porządku wobec tych, z którymi się żegna. Jest w tym coś z częściowej śmierci i każdemu się zdaje, że pomyślność dalszego życia zależy od tego, co się za sobą zostawia.
· Przeszłość nie może nam zasłaniać widzenia przemian teraźniejszości, ale teraźniejszość nie może nam wypaczać widzenia prawdy przeszłości.
· Przychodzi czas, kiedy wszystko przemija, nawet i ów najtrwalszy upór duszy człowieka, jakim jest miłość nieszczęśliwa.
· Przychodzi taki czas, kiedy się człowiek nauczy tego spokoju, który jest potrzebny, żeby nie ranić po drodze, kiedy się pędzi na ratunek, czy na pomoc drugiemu.
„Przyjaźń”
· Przychodzi taki czas, że trzeba się rozłączyć.
„Przyjaźń”
· Przychodzicie tu przede wszystkim po to, żebyście się nauczyły być razem i żeby jedna nie patrzyła na drugą jak na kogoś obcego, bo nie ma obcych między ludźmi. To nic, że wam się nawet ktoś na pierwsze wejrzenie nie podoba. Bo to może będzie potem wasz największy przyjaciel. Przychodzicie tu, żebyście się nauczyły, jak razem pracować, jak się razem bawić, jak sobie we wszystkim pomagać.
„Pierwszy dzień w szkole”
· Przypisywanie komuś cierpienia, którego doznalibyśmy na jego miejscu sami, jest źródłem wielu godnych pożałowania omyłek, ale jest też jedynym źródłem współczucia, bez którego nie ma prawdziwego człowieczeństwa.
· Punktem, około którego zaczyna się kształtować i rozwijać kompozycja dzieła literackiego, może być własne przeżycie, czyjeś opowiadanie, wielkie publiczne wydarzenie, a może nim być i przypadkowy drobiazg, taki, jak ogłoszenie czy wiadomość z „kroniki wypadków” przeczytane w gazecie.
· Realistyczną, czyli rzeczywistą, jest wszelka sztuka, która pulsuje życiem i oddziaływa na nas.
„Weimar po raz drugi czyli tydzień z Schillerem i Mannem” w: „Szkice z podróży”
· Resztka uczuciowej wiary nurtuje zazwyczaj ludzi, którzy dawno zwątpili w rzeczywistość dogmatów.
· Rewolucje zaczynają się nie od dołu, jak to się mniema powszechnie, ale od góry.
· Robota ma też swój głos i woła na człowieka.
· Roztaczanie się słońca nad światem czyni niepotrzebnym inne zczęście, wystarcza, aby człowiek pobłogosławił najtwardsze godziny bytu.
· Rozum powiada swoje, a serce chce żyć, chce się weselić.
· Rozumiejący nigdy nie będzie zrozumiany.
· Różne są znaki wolności: sztandary, złote herby, orły, gryfy i lwy. Lecz im większa jest niewola człowieka, tym skromniejszy jest znak jego wolności.
· Ruszyliśmy z miejsca historię, to ciężki wehikuł, nawet niechcący miażdży tych, co przystają.
· Rwać się od życia do życia jest zwyczajnym losem człowieka.
· Ruszyliśmy z miejsca historię, to ciężki wehikuł, nawet niechcący miażdży tych, co przystają.
· Rwać się od życia do życia jest zwyczajnym losem człowieka.
· Sam fakt życia naszego w społeczeństwach innych ludzi wymaga od nas ciągle jakichś wyrzeczeń się egoizmu i wyrzeczenia te uzyskuje.
· Są dwie rzeczy esencjonalnie ludzkie. To zmysł humoru i niezadowolenie z istnienia. Żadnej z tych cech nie posiada ustrój dyktatorialny czy despotyczny. I właśnie w tym są nieludzkie.
· Są ludzie należący tylko do teraźniejszości albo tylko do przeszłości… I drudzy, wiekuiści, żyjący pełnią człowieczeństwa i naraz we wszystkich czasach.
„Ksiądz Filip”
· Są położenia, w których człowiek odrzuca najświetniejszą myśl, najtrafniejsze przewidywania jak nieprzydatny łachman.
· Są prawdy, które każdemu przypomina się w innej, a dla niego właściwej godzinie.
„Warstwa czy ludzie” w: „Rozdroże”
· Są smutki, które pozostawiają wzniosłe radości i pogłębiają miłość do życia. Bo nie sztuka pokochać życie, myśląc, że ono jest zawsze wesołe i dobre. Sztuka kochać je zawsze, pomimo, że dzieje się w nim tyle rzeczy złych i dobrych.
„Szkice o Conradzie”
· Są takie rzeczy, że nie zawsze można je naprawić. Ale mogą służyć na drugi raz, jak się jeszcze co takiego zdarzy, żeby za prędko nie posądzać.
„Przyjaźń”
· Są w życiu chwile, bardzo rzadko, kiedy serce człowieka tak spocznie czy tak się wypełni, że za niczym nie goni, przed niczym nie ucieka.
· Są wstydy takie nie do zniesienia, że plemienny instynkt samozachowawczy może w chwilach katastrofy chcieć je ukryć.
· Są zmiany poglądów budujące, są i gorszące.
„Pro domo mea” w: „Moja odpowiedź. Refleksje nad polemiką z „Rozdrożem”
· Serce człowieka, najbardziej ciosem ogłuszone, bez wiedzy naszej przędzie nić, która je z życiem na nowo zwiąże, a nieszczęście tak sobą omota, że ono umiejscowione cicho spoczywa w jednej tylko, jemu samemu poświęconej skrytce duszy.
· Serce ludzkie to pogrzebowa kaplica, w której wciąż stoi jakaś trumna. Niepodobna by tego znieść, gdyby nie przeświadczenie, że wszystko, co umiera, ożywa w innej postaci.
· Słowu nie wolno być większym niż jego treść pojęciowa czy emocjonalna – wolno mu być mniejszym. Ale choćby najmniejszym było i najskromniejszą wyrażało treść, ma sięgać niepostrzeżenie ostatecznych zagadnień życia na ziemi.
· Socjalizm to jest gra na słabego, z wszystkimi konsekwencjami takiej imprezy aż do filozoficznych włącznie.
· Solidarność, miłość, godność – dopiero w imię tych rzeczy postępujemy jak ludzie.
· Starałam się być wierna sobie i wznosić artystyczną wizję świata z wybranych elementów tego, co nazywamy rzeczywistością. Wydaje mi się, że idea twórczości wyraża się nie tylko przez deformację, lecz także przez wybór. Nie znaczy to jednak, że nie dostrzegam przeraźliwych stron losu ludzkiego. Nie daję się jednak sterroryzować przez ciemne strony egzystencji.
E. Korzeniowska - „Maria Dąbrowska. Kronika życia” (s. 325)
· Starzenie się jest dziwnie podobne do młodzieńczego okresu dojrzewania. Ta sama egzaltacja uczuć.
· Strach jest zwykle związany z wrogimi uczuciami. Raz z nich wynika, drugi raz do nich prowadzi, gdy mu się dać rozwinąć poza naturalne granice.
· Sumienie musi działać nie wstecz, lecz naprzód. Zawsze naprzód.
· Sutanna bywa zobowiązaniem, ale bywa nade wszystko tak wielkim ułatwieniem w sprawowaniu władzy duchowej dla tych, którzy poza tym nie mają czym jej sprawować.
· Sztuka prawdziwa jest nie korzeniem i pniem kultury, lecz jej czarownym kwiatem i soczystym owocem, który spożywamy z przyjemnością i bez świadomości, że posilamy się niezbędną dla życia witaminą.
· Sztuka służy braterstwu ludzi ubocznie, bez celowego zamierzenia, a tylko przez pierwiastek estetyczny.
A .Kijowski „Maria Dąbrowska”
· Sztuka trwa tysiąclecia, wśród których ledwie kilka wieków jest autonomiczną sferą ludzkiej działalności.
· Śmierć bardzo jest pomysłowa.
· Śmierć to jest takie oto naturalne i nieuniknione zjawisko, a każdy widzi w tym jakieś osobiste nadeptanie na siebie, jakąś zniewagę osobistą.
· Świat bez miłości jest jak więzienie. Tylko przez miłość jest wyjście z krat.
· Świat musi się na dobre uspokoić, żeby mogły powstawać wartościowe dzieła literatury i sztuki.
„Gawęda o literaturze” w: „Myśli o sprawach i ludziach”
· Świat posuwa się naprzód nie przez wypełnienie prawa, lecz przez uczynki dobroci.
„Ksiądz Filip”
· Świętość, wzniosłość ujawniają się w sposób jedyny w swoim rodzaju w najrozmaitszych instytucjach czy warstwach narodu – czasem w sposób zgoła nie przewidziany – i nie tam, gdzie się jej koniecznie według kanonu upatruje.
· Takie z góry ferowane świętości sprowadzają nieraz fałszywe wnioski i sądy.
· Ten, kto idzie w swoich uczynkach tylko za swoim głosem wewnętrznym, błądzi tak samo jak ten, kto liczy się wyłącznie z sądem ludzi.
· Ten, kto idzie z poczuciem, że niesie wielką rewelację światu, jest śmiertelnie obrażony, jeśli ktoś inny zaczyna działać na jego podobieństwo z własnej inicjatywy.
· Ten szczęśliwy, kogo z dni dzieciństwa przyzwyczajono do śmiałego stawiania stopy na każdym nieznanym jeszcze kawałku życia.
· Tęsknota do radosnej przygody może się zmienić tylko w urazę do tego, kto ją tłumi.
· To, co wiecznie zawodzi, wiecznie też jest przedmiotem nadziei.
· To niemal straszne mieć męża uszczęśliwiającego wszystkich samym swoim istnieniem.
· Totalizm to zmuszanie wszystkich do kontentowania się złym smakiem rządzących, do życia ich złymi obyczajami, do uczestniczenia w ich głupstwach, do współodpowiedzialności za ich zbrodnie.
· Tożsamość naszej osobowości wśród różnych i sprzecznych ze sobą jej przejawów, jest nam zazwyczaj - tak jak paszport i równie mało zabawnie – wystawiona przez innych.
· Tracić siebie dla drugich – to jest właśnie odnajdywać najprawdziwszego siebie.
· Tragizmem sfer uprzywilejowanych jest, że one przygotowują nie tylko rozkład osiągniętego przez siebie stanu rzeczy, ale stwarzają nawet ideologię rewolucyjną przeciwko samym sobie.
· Trudno wprost wyrazić, do jakiego stopnia marksizm jest systemem błędnych kół.
· Trzeba ludziom zostawić wolność decyzji, nawet jeśli chcą decyzji szalonych albo tragicznych.
· Trzeba mieć w sobie bezbrzeżną miłość, żarzyć się nieustającym pałaniem. A potem już będziemy mówili, jak zdobywać mądrość i spokój.
„Przyjaźń”
· Trzeba mieć w sobie coś, nad czym warto panować. Mieć owo szalone serce. Jeżeli kto ma w sobie zaschnięte serce, obojętne na wszystko, to może nikogo nie rani i nie martwi, ale co komu po tem sercu?
„Przyjaźń”
· Trzeba na tę drogę do przyszłych czasów uważać, żeby się z lęku nie pobłąkać, żeby przyszłości nie stracić, nie przegapić.
„Na wsi wesele”
· Trzeba żyć tak, żeby innym z nami lepiej było, żebyśmy naszym życiem pomagali żyć drugiemu człowiekowi.
· Twórczość to zawsze odrabianie istniejącego choćby in spe.
· Tylko beznadzieja produkuje chamów i chuliganów, najmniejszy promyk nadziei stwarza ludzi.
· Tworzy się dobro wtedy, kiedy się żyje nakazem sumienia swojej epoki.
· Twórczość bywa rekompensatą, choć czasem bardzo utajoną, z bardzo skrywanych braków i utrat płynąca jak z podziemnego źródła.
· Tych rzeczy najlepszych: serca, które nas kocha, słońca, które nam świeci, i tak na własność mieć niepodobna.
· Tyle rzeczy najlepszych: serca, które nas kocha, słońca, które nam świeci, i tak na własność mieć niepodobna.
· Tylko człowiek z ludu mógłby przynieść ludowi nowy zakon.
· Tylko w krajach, w których życie publiczne źle idzie i niedołężnie jest prowadzone, wymaga się od pisarzy, by zastąpili fachowców, polityków, planistów.
· U nas każdy, kto ma jakiekolwiek usposobienie do pracy, jakiekolwiek w tym kierunku zdolności, czy upodobania, czuje się zaraz upoważniony do tworzenia nowej partii. Stąd ta ich wielość nie jest wcale dowodem należytego zróżniczkowania społeczeństwa, ale po prostu kontynuowaniem dawnego anachronizmu, kiedy to każdy panek miał swoją partię.
· U nas nieraz tak bywa, że im co mniej święte, tym więcej poświęcone.
· Upierać się przy swoim zdaniu to nie zawsze znaczy zyskać na powadze.
· Bywa i tak, ale najczęściej ten, kto się z nami nie zgadza, obniża się i traci w naszych oczach.
· Uprzywilejowani tego świata należą do dwu rodzajów. Jedni są dumni ze swego jakiegokolwiek przywileju, drudzy wstydzą się go i chcą go tak czy owak okupić.
· Uroda jest czymś, co zdolni są dostrzec w bliźnich nawet ludzie pozbawieni w innych rzeczach smaku czy zmysłu piękna.
· Usprawiedliwień szuka się zawsze dla swoich postępków i postaw budzących w nas samych powątpiewanie.
· W granicach każdego systemu moralności rzecz idzie właściwie o proporcje.
· W każdej konwencji można sztukę małpować albo ją tworzyć, ale znaczy tu chyba tylko osobowość.
· W każdej sytuacji, jakkolwiek byłaby zła, jest jakaś na coś szansa.
· W kroplach dni powszednich tak samo jak i w morzu całe niebo można zobaczyć.
· W literaturze, jak w każdej twórczości, liczą się tylko wynalazcy.
· W ludzie może objawić się świętość, ale lud nie jest świętością.
· W młodości bywamy skłonni tyle samo umierać z każdej niedoli, co nie wierzyć, aby nas jakakolwiek mogła spotkać.
· W naszych marzeniach o jawnym życiu publicznym nawet sobie nie wyobrażamy, jakie wolność niesie ze sobą niebezpieczeństwa, pokusy, grzechy.
· W naturze istnieją barwy, sycone różnymi nasileniami świateł i cienia. Lecz istnieje też blask.
· W nieszczęściu pragnienia ludzkie stają się skromne.
· W normalnej przebudowie społecznej nie powinno się jednych krzywd zastępować innymi.
· W polityce pewna doza racjonalizmu i zdrowego rozsądku zdaje mi się konieczna, nawet gdy idzie o rewolucję.
· W rzeczach sztuki tęsknię zawsze za jakimś umiarem, bo sztukę rozumiem nie jako szał, ale jako surowy ład wprowadzony w chaos rzeczywistości.
· W starości jedyną namiętnością podżegającą do sprawnego działania i skuteczności może być tylko ambicja.
· W twórczości artystycznej nie istnieje żadne zdobyte doświadczenie, żadne nabycie umiejętności.
· W wyborze drogi, gdy raz trzeba śród rozterki wybierać, często, na oko przynajmniej, decydują okoliczności drugorzędne i przypadkowe. Ale śród nich działa zawsze i coś, ca nam daje uczuć, która droga lepiej odpowiada bądź naszym chęciom, bądź skrytemu w nas ideałowi życia.
· W zmaganiu się przeciwieństw myślowych bywa niekiedy namiętność podobniejsza do nieszczęśliwej miłości niż do nienawiści.
· W żadnej warstwie narodu, w żądnej unormowanej instytucji nie ma swojego szczególnego siedliska świętości, która by przesądzała z góry mówienie i myślenie o tym tabu z namaszczeniem.
· W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasem bywają też niedziele. Rzadziej się to zdarza niż w kalendarzu…
· Wartość człowieka nie w tym, co ma, tylko w tym, czy potrafi doznać radości czyniąc, tworząc.
· Wartość Polaka mierzy się stosunkiem do tego, co polskim nie jest.
· Wartość życia stanowi to, za co można je oddać, za co chce się umrzeć.
· Warunki są tylko warunkami, a człowiek jest aż człowiekiem. Człowiek tyle samo ulega warunkom, co je tworzy.
· Warunki znaczą, owszem, o ile w ludziach jest świadomość, że przede wszystkim siebie trzeba przeobrażać. Wtedy tylko można z warunków korzystać. W przeciwnym razie jest się tylko ich igraszką.
· Wczytywanie się wmyślanie w nasze dzieje to czasem i wielkie pokrzepienie ducha, ale często bardzo – to ciężka próba, którą tylko tęgie umysły, wielkie serca i mężne sumienia znieść mogą.
· Wdzięk i tragizm zarazem życia na tym polega, że właśnie prawie każdego człowieka można pokochać.
· Widać tak już musi być między ludźmi: niechęć i przywiązanie, obcość i bliskość, żadne z tych uczuć nie trwa i nie wypełnia całej istoty, jedno, nie wiadomo kiedy, przechodzi w drugie, wszystko połowiczne, niecałkowite.
· Widać tak już być musi, że jeden człowiek pomaga poznać i ocenić drugiego. Czego jeden udziela słowem, temu drugi przyświadcza życiem.
· Wieczna niedola serca ludzkiego, które nuży się trwaniem, żąda zmian, drży przed nimi i modli się o niewzruszoną stałość wszystkiego.
· Wielkie dzieła rodzą się tragicznie z talentu ich twórców, ale także z ich cnót i ich błędów.
„Płonący statek Lorda Jima. Józef Conrad i Polska w: M. Dąbrowska „Szkice o Conradzie”
· Wielkie i o pozytywnym znaczeniu moralnym słowa są najbardziej nadużywane przez cyników i fałszerzy wartości.
· Wielkim pisarzem zostaje się dlatego, że ma się zdolność dobywania typowych, istotnych i artystycznie wartościowych tematów z jakiegokolwiek szczegółu rzeczywistości, który przejdzie przez oczy, uszy czy osobiste doświadczenie pisarza.
· Wierność czemuś niegodziwemu i pogardzanemu nazywamy też zgoła inaczej – to służalczość.
· Wolność to przyjęcie konieczności. Nie istnieje wolność absolutna. Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się interes drugiego człowieka.
„Weimar po raz drugi czyli tydzień z Schillerem i Mannem” w: „Szkice z podróży”
· Współczesny dyktator to Don Kichot, któremu za pomocą propagandy udało się niezmierne ilości ludzi przeobrazić w stado opętane wiarą w jego posłannictwo.
· Współzawodnictwo rzeczywiste z potrzeb życia wynikające – stwarza cuda.
· Wstyd i strach oznaczają w miłości różne rzeczy, niekiedy jednak przychodzą jako zbawcza pomoc i ratunek chroniący przed manowcami uczucia.
· Wszelki rewolucjonizm (nawet i w sztuce) jest nim, póki nie chwyci władzy w ręce, wtedy staje się zaraz despotyzmem, to mówi dotychczasowa historia.
· Wszędzie są ludzie, którzy nawet zbrodni nakazywanej przez państwo potrafią służyć z dobrą wiarą.
· Wszyscy jesteśmy sympatyczni, ale świat należy do niesympatycznych.
· Wszystko utracić możesz, a jeszcze dość ci zostanie, bo we wszystkim jest twoje życie… W każdym drugim człowieku…
„Tryumf Dionizego”
· Wybór jest poniekąd aktem woli, ale czy tylko? Jest coś, co nas wybiera ku temu lub owemu.
· Wydaje mi się, że u nas komunizm i kolektywizacja na wsi musiałaby się skończyć wielkim niepowodzeniem i wielką nędzą zagęszczonej ludności.
„Warstwa czy ludzie” W: „Rozdroże”
· Wyjść ze swojej sfery jest łatwiej niż wejść do jakiejkolwiek innej albo niż jaką nową stworzyć. „Wypaść z cierpliwości” wolno tylko człowiekowi mocno władnącemu sobą.
· Z każdym nowym dziełem wszystko zaczyna się od początku; stawia się zawsze pierwsze kroki z niedołęstwem rocznego dziecka. Nic gotowego ani zastanego.
· Z myślą jest jak z czasem Einsteinowskim. Żadna pomyślana nie jest już tą, co chciała się pojawić. Żadna zapisana nie jest już pomyślaną.
· Z myślenia musi coś zewnętrznego wynikać, jakieś fakty życiowe, tak jak z najbanalniejszej przygody zewnętrznej może powstać jakieś cenne myślenie.
· Za każdym Don Kichotem wszczynającym awantury idzie zawsze Sanszo Pansa, który je wykorzystuje.
· Za silna dawka pobożności jest niebezpieczna.
· Za zdobytą przez wieki posiadania tak zwaną kulturę duchową i umysłową płaci się utratą instynktów posiadania.
· Zachowawcą bywa w niektórych kwestiach każdy z nas, tak jak i każdy bywa niekiedy rewolucjonistą.
· Zachowawczość może być poprawką dla zbyt niecierpliwego i płytkiego postępu, reakcja jest wyrzeczeniem się istotnej treści życia na rzecz przerostu rytuałów życie udających.
· Zanik czy osłabienie zazdrości jest po prostu częściowym zobojętnieniem na stosunek ludzi do nas.
· Zaryzykujemy przyjaźń i pomoc wzajemną, wierną we wszystkim! Może padnie na nas wielka wygrana. Może pójdę za nami inni i odmieni się los biednych ludzi!”
„Olek”
· Zasługi wspominać – i sto razy nie dużo. Winy – i razy dwa za wiele.
· Zazdroszczę ludziom, którzy mają zawsze niezachwianą pewność swego wyboru. Ale cóż, kiedy tę cechę spotykam zawsze u ludzi głupich, niedobrych, oschłych i o bardzo małej wartości.
· Zazdroszczę zawsze tym, co dokądkolwiek odejdą, zawsze, w każdej konwencji, wymyślą, odkryją człowieka.
· Zbiorowisko zamożnych jednostek a zamożny naród – to jeszcze nie to samo.
· Zdrożności dużo się panoszy między ludźmi, ale jak wiele ich bywa, tak wiele też mają przyczyn.
· Ze swojego gniazda też trzeba czasem wylecieć, popatrzeć na nie z góry.
· Zgnilizna szerzy się tam, gdzie nie ma ruchu, gdzie woda stoi. Bystre rzeki porywają wszelki brud i przecierają go w swym nurcie na czysty kryształ.
· Zgoda, która boi się prawdy lub kładzie fundamenty na jej ruinach, nie zgodą
· jest i nie kompromisem nawet, ale sztuczną, wymuszoną konwencją, która żadnej próby życia nigdy nie wytrzyma.
· Zła nie można znikąd wykorzenić ani go całkiem naprawić. Kasuje się ono jakoś i wyrównywa z sumami dobra, które tak samo szczodrze rozsiane jest po świecie.
· Zła silna dawka pobożności jest niebezpieczna.
· Zobowiązują nie tylko cnoty, lecz i błędy.
· Zwalczyć samemu pokusę może się to wydawać zwycięstwem, lecz świadomość, że ktoś nie uległ pokusie, którą myśmy byli dla niego, boli jak niepowetowana porażka.
· Źródłem naszego szczęścia, naszego spokoju jest to, kiedy bierzemy wszystko z punktu widzenia naszego stosunku do innych ludzi. Gdy zaczynamy brać rzeczy z punktu widzenia ich stosunku do nas, rodzą się nieszczęścia. Dlatego lepiej jest samemu kochać nieszczęśliwie niż być kochanym nieszczęśliwie.
· Żaden jako tako przytomny gospodarz nie zabija nagminnie swoich koni czy krów ani nie morzy ich głodem.
· Żaden naród nie ma immunitetu od łajdactwa.
· Żaden nowy kształt kulturalny nie wlewa się w pustkę, lecz napotyka inny kształt kulturalny, który zamierza wyrugować lub nieświadomie ruguje.
· Żadna abstrakcja nie jest w stanie eliminować form znajdujących się w naturze – bo w rzeczywistości znajduje się wszystko.
· Żadna nasza zdolność, żadna zaleta nie uwalnia nas od tego, żebyśmy więcej myśleli o innych niż o sobie.
· Żadna sztuka abstrakcyjna nie prześcignie tego, co się widzi przez mikroskop.
· Żadne bodźce nie mogą powstać ani działać, kiedy sumienie zapomniało, co na nim ciąży.
· Żadnego człowieka nie można załadować do jednej szufladki, niby przedmiot.
· Żal człowieczy za niejednym utyskuje, co się z ręki wymyka, choć póki było w ręce, to się przykrzyło.
· Żeby rozpoznać, czy jest w ludziach, na pozór niczym nie wyrastających ponad przeciętność swej sfery, ta reszta, co nie podlega „prawom dziejowego materializmu”, trzeba mieć w sobie czucie odpowiadające na podniety Niewiadomego.
· Życie jest nad wszelki wyraz rozmaite i małżeństwo to jeno epizod, który może w pewnych okresach – dla niektórych zawsze – jest wszystkim, ale nie wszystkim ono ma być, nawet w miłości.
· Życie ma to do siebie, że dostarcza realnych przykładów na każde twierdzenie, toteż posługiwanie się tak zwanymi „faktami z życia” bywa nie mnie ryzykowne niż wnioskowanie na mocy teoretycznych przesłanek.
· Życie wzbogaca się przez upadek.
Bibliografia
1) Dąbrowska M., Dzienniki. T. 1-5. Warszawa: Czytelnik 1988
2) Dąbrowska M., Gwiazda zaranna. Opowiadania. Warszawa: Czytelnik 1956
3) Dąbrowska M., Myśli o sprawach i ludziach. Warszawa: Czytelnik 1956
4) Dąbrowska M., Panna Winczewska. Kraków: Wydaw. Literackie 1980
5) Dąbrowska M., Pisma wybrane. Opowiadania. Fragmenty. Dramaty. Utwory dla dzieci. Warszawa: Czytelnik 1956
6) Dąbrowska M., Przygody człowieka myślącego. Warszawa: Czytelnik 1972
7) Dąbrowska M., Rozdroże. Studium na temat zagadnień wiejskich. Moja odpowiedź. Refleksje nad polemiką z „Rozdrożem” . Warszawa: Ludowa Sp-nia Wydaw. 1987
8) Dąbrowska M., Szkice o Conradzie. Warszawa: Czytelnik 1974
9) Dąbrowska M., Szkice z podróży. Warszawa: Czytelnik 1956
10) Dąbrowska M., Zdarzenia. Wybór opowiadań. Warszawa: Nasza Księgarnia 1956
11) Drewnowski T., Rzecz russowska. O pisarstwie Marii Dąbrowskiej. Kraków: Wydaw. Literackie 1981
12) Kijowski A., Maria Dąbrowska. Warszawa: Wiedza Powszechna 1964
13) Korzeniewska E., Maria Dąbrowska. Kronika życia. Warszawa: Czytelnik 1971
14) Wojciechowska J., Maria Dąbrowska – jej związki ze spółdzielczością. Warszawa: Wydaw. Spółdzielcze 1984